|
PKP chcą uwolnić ,,okrąglaka" |
|
Piątek, 12 Marzec 2010 14:53 |
PIŁA. Jest reakcja na nasz materiał ,,Umieranie okrąglaka”, opublikowanym kilka dni temu w miesięczniku FAKTYPILSKIEPL. - PKP SA. wraz z PKP PLK oraz PKP Energetyka podjęły działania mające na celu nowe zagospodarowanie terenów kolejowych wokół dworca w Pile oraz tzw. „okrąglaka” - dawnej parowozowni – informuje nas Piotr Kryszak, rzecznik prasowy PKP S.A. Oddział Gospodarowania Nieruchomościami w Poznaniu.
Nasz materiał szybko został przedrukowany przez kolejowe portale. Na reakcję nie trzeba było długo czekać.
- Tereny kolejowe położone w okolicach dworca kolejowego w Pile mają szansę na nowe życie. Warunkiem jest „uwolnienie” gruntów położonych w międzytorzu pilskiej stacji – napisał do nas Piotr Kryszak. I załączył stosowną informację prasową na interesujący wielu pilan temat.
Grunty na których stoją budynek stacyjny oraz parowozownia zwana popularnie „Okrąglakiem” odcięte są od reszty miasta torami kolejowymi – od północy linią Tczew-Kostrzyn, od południa liniami Poznań-Piła i Piła-Kutno. Takie usytuowanie oznacza dla tych terenów przede wszystkim problem komunikacyjne: brak bezpośredniego dostępu do drogi publicznej . Jedyny dojazd samochodowy to niestrzeżony przejazd przez tory kolejowe w okolicach mostu na rzece Gwdzie. Jakiekolwiek inne niż kolejowe zagospodarowanie tych terenów, oznaczające zwiększony ruch samochodowy i pieszy, stwarzałoby zagrożenie bezpieczeństwa.
PKP SA. Oddział Gospodarowania Nieruchomościami w Poznaniu rozpoczął rozmowy z PKP Polskimi Liniami Kolejowymi oraz PKP Energetyka, których celem jest przebudowa układu torowego położonych na północ od pilskiej stacji. Do końca marca znane będzie stanowisko spółek kolejowych określające, czy możliwe jest przełożenie torów linii Tczew-Kostrzyn na południową stronę stacji kolejowej.
„Uwolnienie” z międzytorza gruntów wokół dworca oraz parowozowni pozwoli na nowe zagospodarowanie obiektów takich jak „Okrąglak”. Możliwe będzie zagospodarowanie komercyjne tych terenów lub przekazanie ich samorządowi terytorialnemu. Przebudowa układu torowego pozwoli także na dojazd samochodem do dworca kolejowego, który praktycznie nie posiada obecnie dostępu do drogi publicznej.
Tereny kolejowe, w rejonie stacji Piła Główna to kilkadziesiąt hektarów gruntu. Obszary wokół dworca kolejowego oraz „Okrąglaka” to blisko 3,2 ha powierzchni, która przeznaczona zostanie do zagospodarowania komercyjnego (możliwość wynajmu lub kupna) lub w przypadku zainteresowania ze strony samorządu lokalnego – do przekazania miastu.
Internetowy dziennik FaktyPilskie.pl zastrzega sobie prawo redakcji do skrótów, bądź usunięcia komentarza zawierającego treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca tego rodzaju komentarz może ponieść za jego treść odpowiedzialność karną i cywilną.
|
"Cieszy mnie fakt, że już w marcu przedstawione zostaną stanowiska kolejowych spółek. Cieszy mnie także to, że problem pilskiego dworca i problem pilskiej parowozowni widzi również PKP S.A. Przełożenie torów linii Tczew - Kostrzyn faktycznie mogłoby znaczenie pomóc w nowym zagospodarowani u tych obiektów, z większym pożytkiem dla mieszkańców miasta.
Pojawiają się jednak obawy o koszty tego przedsięwzięcia i pytania czy przy obecnej kondycji finansowej polskiej kolei i przy istnieniu innych niż pilski węzeł priorytetów parowozownia nie będzie musiała poczekać kolejne lata? Czy tak długi czas nie sprawi, że nie będzie już czego ratować? Czy za kilka lat również jak dziś będą dostępne środki unijne na ratowanie zabytków? Czy nie będziemy mieli do czynienia z przysłowiową musztardą po obiedzie? O ile w przypadku dworca nie ma pilnej potrzeby rewitalizacji budynku, tak w przypadku parowozowni czas odgrywa dużą rolę. Czy zatem w Pile ruch na linii Tczew-Kostrzyn jest na tyle duży i czy w trosce o bezpieczeństwo nie wystarczy pokusić się o utworzenie choćby strzeżonego przejazdu? Te pytania pozostawiam kolejarzom.
Krótko mówiąc jestem za pomysłem, jaki przedstawia PKP S.A. pod warunkiem jednak, że będzie on zrealizowany szybko. W innym przypadku należy zastanowić się nad tańszym rozwiązaniem, choćby przejściowym, ale mogącym uratować zabytek, a śmielsze rozwiązania, mniej pilne stosować później. Być może zatem warto całe przedsięwzięcie zrealizować dwuetapowo? To pytanie postawiam kolejarzom, samorządowcom i prywatnym inwestorom."
Pozdrawiam.
Piotr Ziółkowski
PKP Oddziały Nieruchomości doprowadzają do ruiny zabytkowe obiekty kolejowe. Ich stan sie pogarsza.
Jeśli PKP S.A., mówi o zarabianiu pieniędzy i o tym, ze jako spółka prawa handlowego musi dbać o własny interes to jak nazwać nieużytki - niegospodarnością?
Jednym słowem takie obiekty jak Piła, Pyskowice, Gniezno, Ełk, Tczew to generatory strat poniesionych przez PKP. gdzie tu logika?
Gdyby PKP S.A. wykazało dobrą wole, to jedną uchwałą zarządu mogłoby utworzyć zapis o możliwości przekazania obiektów do stowarzyszenia. Czemu jednak tego nie zrobi?
Czemu PKP S.A. spiętrza problemy, woli aby obiekty takie jak "Pilski Okrąglak" doprowadzić do ruiny a nie przekazać to na cele kulturalne?
Jak usprawiedliwić niegospodarność w dobie kultu zarabiania pieniędzy?
Mało tego PKP S.A. nawet jak po 10 latach pisania setki pism zacznie wykazywać jakiś cień zainteresowania to potem okazuje się że w grę wchodzi dzierżawa ale na warunkach nie do zaakceptowania przez organizacje społeczne. Żądane stawki czynszu są niebotyczne i nie możliwe do dźwignięcia przez organizacje społeczne.
Należy podkreślić, że jeśli taki obiekt nie przejdzie na własność organizacji społecznej to blokują się wszelkie prawne możliwości pozyskiwania funduszy na jego odbudowę czy remonty.
Jeśli nie będzie dobrej woli PKP S.A to tak długo zabytki będą gniły, a ludzie zobaczą jak historia polskiej kolei legnie w gruzach.
Najsmutniejsze jest to, że PKP S.A nie patrzy na swoją przeszłość, tradycje kolejowe, historię. Tak się dzieje jak na kolei pracują ludzie z przypadku, tzw ciotki, synowie, znajomi.
Smutne jest to, że to, co kiedyś na kolei było cenne przetrwało czasem dziesiątki lat, dwie wojny światowe, a kiedy na kolej przychodzą ludzie nie mający bladego pojęcia niszczą je w ciągu jednej chwili.
Pozdrawiam.
Miłośnik Kolei